Startuj z namiNapisz do nasDodaj do ulubionych
   
 

Nowa ksiega Huncwotów!
Księgę prowadzą Huncwoci Syrcia
Do 01`12`2008 Księgę prowadziły Milaj i Marcy
Do 20 lipca 2008 roku Księgę prowadzili Huncwoci:
Lilly Sharlott - James Potter
Karolla - Peter Pettigrew
Melisha - Syriusz Black
The Halfblood Princess - Remus Lupin

[ Powrót ]

Poniedziałek, 23 Sierpnia, 2010, 04:55

40. GNIEW.

Krótkie, wedle niektórych zapewne przesadzone.
Napisane dopiero co przy "Gniew" 52 Dębiec.
Musiałam się wyżyć. I dodaję.


Nienawidzę tego człowieka. Wiem, że może brzmieć to dziwnie, skoro mówię o swoim ojcu - ale to jest pewne. Nienawidzę go.
Drżąc od gniewu siedziałem na łóżku w swoim pokoju, nie będąc w stanie powstrzymać dygotania dłoni.
Byłem zły, wściekły!
"Idź na górę, bo ci przypier...!!! Jeszcze będziesz mi się tu stawiał, gówniarzu jeb***!!!".
Taaak, słyszałem, jak bardzo mnie kochasz, tatku... Ja ciebie też. Ja ciebie też straszliwie kocham! Tak jak ty mnie... Gdybym nie wiedział, że mówisz serio, pewnie bym olał te słowa i dalej się z tobą wykłócał.
O, nie. Już kiedyś dostałem za nieposłuszeństwo.
Nieposłuszeństwo w tym domu jest karane.
Taaak? Świetnie... Świetnie.
Ja ci dam, cholera, ułożonego kijem od dziecka synka... Jeszcze zobaczysz.


Z samego rana wyszedł z domu, z hukiem zamykając drzwi. Specjalnie trzasnął nimi najgłośniej jak mógł.
Wszak o trzaskanie drzwiami poprzedniego wieczora rozeszła się cała kłótnia.
- Gówno wiedział kto trzasnął i się do mnie sapał od razu... - warczał pod nosem, na nowo czując złość. - Stary imbecyl, truteń niedorobiony... - Splunął, wpychając ręce do kieszeni. - Już, psia mać, kląć nie będę...
Skręcił gwałtownie, mijając bramę parku. Opadł ciężko na ławkę, zagryzając wargę.
Sięgnął do kieszeni, wyjmując z kieszeni zabraną ze stołu w salonie napoczętą paczkę papierosów. Sięgnął głębiej, wyciągając jeszcze zapalniczę.
Wyjął z pudełka jednego papierosa, chowając opakowanie.
Wpatrywał się w trzymane w dłoniach przedmioty.
- Gniew... - mruknął. - Gromadzisz go w sobie i spijasz... Niszczy, pali, zabija...
Wsunął papieros między wargi, przysuwając do jego końca zapalniczkę. Poruszył kciukiem, rozpalając iskrę. Zaskoczył płomień, żarząc bibułkę i tytoń.
Wciągnął powietrze razem z dymem do płuc. Zakrztusił się, ledwo unikając wyplucia papierosa na ziemię. Odsunął go od twarzy, kaszląc w rękaw.
- Ohyda... - burknął. Ponownie objął go pełnymi wargami.
Nadal lekko pokasłując, zaciągnął się po raz kolejny.
Znów zaniósł się kaszlem.
Do domu nie wracał przez cały dzień. Wiedział, że to skutecznie zdenerwuje jego rodziców.
Zatrzasnął za sobą drzwi.
- Synu! - zagrzmiał Orion.
Na twarzy Syriusza pojawił się obłudny uśmieszek.
Wolnym, zblazowanym krokiem wszedł do salonu, skąd dobiegł jego uszu krzyk. Stanął w przejściu lekkim rozkrokiem, krzyżując dłonie na piersi, przechylając głowę.
- Co to za pos... Nieważne. Gdzie byłeś przez cały dzień?!
- Ano to tu, to tam... - Poruszył szczęką, jakby żuł gumę.
Orion wstał, pochodząc bliżej do syna. Zmarszczył nos, kiedy stał przed nim.
Czuł od niego kipy.
Podniósł rękę, wymierzając mu siarczysty policzek.
- Jak śmiesz, szczeniaku?! Uciekasz z domu bez słowa na cały dzień, palisz jak jakiś... Jakiś...
Złość odebrała mu głos.
- Zawsze mówiłeś, że należy brać z ciebie przykład, tatku... - syknął, zaciskając zęby przez piekący ból policzka.
Orion zmrużył oczy, podnosząc wskazujący palec.
- Nie pyskuj!
Zadarł głowę.
- Nie pyskuj? Nie pyskuj! - Zaniósł się donośnym śmiechem. - A to dobre!
Black odwrócił się, zaczynając zaciekle masować skronie.
- Spokojnie... Spokojnie... - mamrotał do siebie.
Za Syriuszem pojawiła się Walburga.
- Jesteś wreszcie - prychnęła.
Wywrócił oczami.
- Tak, widzę, że tęskniliście...
Pani Black popatrzyła na swojego męża, czując, że robi się jej gorąco w okolicach kołnierzyka.
Był śmiertelnie blady na twarzy, drgał mu policzek, a zamiast słów z jego ust wypływało ciche warczenie.
Nabrała powietrza, kierując się do Syriusza, który z wyraźnym rozbawieniem, pod którym czaiła się nutka strachu, wpatrywał się w Oriona.
- Do takiego stanu doprowadzić ojca... Czy ty nie masz żadnych uczuć? - zapytała z wyrzutem. - No nie masz?!
- Mam - odparł dobitnie Syriusz. - Gniew.
Kobieta wyprostowała się, przymrużając oczy.
- Ach tak - szepnęła. - Idź do siebie - powiedziała spokojnym, miękkim tonem.
Zmarszczył czoło.
- Co?
- Dokładnie to, co usłyszałeś. Idź do siebie i zrób ze sobą to, co uważasz za słuszne.

Takiego obrotu spraw się nie spodziewałem.
Gdzie złość? Gdzie GNIEW, do cholery?!
Zacisnąłem pięści, przymrużając oczy w sposób identyczny, co moja matka. Odwróciłem się na pięcie i odszedłem na górę, do pokoju.
Głośno tupiąc pokonałem schody, docierając do drzwi swojego pokoju.
Zszokowany zaistniałą sytuacją, nawet nimi nie trzasnąłem.
Usiadłem na łóżku, kompletnie tego wszystkiego nie rozumiejąc.
Chciałem ich wkurzyć, wściec, pokazać, że ja też potrafię...
A tu spokój?...
Nie rozumiem tego.
Zagryzłem wargę, marszcząc czoło.
- Nie rozumiem, cholera... - szepnąłem.
Zignorowałem trącający mnie nos Zahuna, odpychając go od siebie niecierpliwym ruchem dłoni.
Siedziałem tak przez chwilę, nim wstałem, kierując się do drzwi.
Chciałem się wykąpać, byłem brudny i wściekle głodny. Cały dzień nic nie jadłem, było mi wręcz niedobrze.
Dotarłem do łazienki, wchodząc do środka. Zamknąłem drzwi i zrzuciłem z siebie ubranie. Wszedłem pod prysznic, puszczając na siebie zimny strumień.
O co tu, do cholery, się rozchodzi?...
Reakcją na akcję powinna być kolejna akcja! Dlaczego jej zabrakło?!...
Niemożliwe, żeby się nie wkurzyli. Widziałem, że byli na mnie źli.
Więc skąd ten nagły spokój?!...
W milczeniu się wykąpałem, wytarłem i owinięty w ręcznik przemknąłem do pokoju. Naciągnąłem ciemne jeansy i koszulę. Założyłem skarpetki.
Tknięty nagłym pomysłem, wyszedłem z pokoju. Na palcach, korzystając z braku obuwia, skradałem się na dół.
Z gabinetu ojca nie dobiegał żaden dźwięk.
Identyczna sytuacja z salonem.
Co do?...
Zszedłem niżej, na sam dół - pod drzwi kuchni.
- Bingo... - szepnąłem do siebie, słysząc ich głosy.
- ...Orionie, musisz być spokojny. Pamiętaj.
- Spokojny?!
Ściągnąłem brwi, przyciskając ucho do dziurki na klucz.
- Nie reaguj. Jemu właśnie o to chodzi. Słyszałeś? "Mam. Gniew".
- ...Proszę?
- Dobrze wiesz, o co mi chodzi. Sam pewnie nie raz stosowałeś tę metodę.
- Stosowałem.
- Co pomagało? - zapytał głos matki z lekkim triumfem.
- Ignorancja.
Zamarłem.
Przejrzała mnie?... Tak szybko, cholera?!
Zagryzłem wargę.
Będę musiał udawać, że nic nie wiem... Dalej starać się ich wyprowadzić z równowagi w międzyczasie starając się wymyślić coś innego.
Wszedłem do środka, że niby nic nie słyszałem.
- Matka kazała ci iść do pokoju...
- I zrobić ze sobą, co uważam za słuszne. Jestem głodny.
Pokręcił głową.
- Idź do siebie.
Zatrzymałem się, mierząc go wzrokiem.
- Chcę jeść!
- Kolacja już była. Musisz poczekać do śniadania - oświecił mnie.
Poczułem autentyczną złość.
- Oczadziałeś?! - ryknąłem. - Jestem głodny!
- Idź do siebie - powiedział spokojnie.
Ramiona same mi opadły. Poczułem się... Bezsilny. Tak po prostu.
Zgrzytnąłem zębami, odwracając się i wychodząc.
Żołądek skręcał mi się i szarpał boleśnie, irytująco wciąż mnie uświadamiając, że jedyne co cały dzień miałem w ustach, to pety.
Czując w sobie nową dawkę złości, sieknąłem drzwiami z całej siły, aż zadzwoniło.
- Szlag by was oboje! - krzyknąłem, wymierzając kopniaka w kufer.
Zawyłem, czując piekący ból stopy.
- Cholera, cholera, cholera, cholera...!!! - Zacisnąłem wargi w ciup, by nie wywrzeszczeć ostrzejszych wyrażeń.
Rzuciłem się na łóżko, atakując poduchę.
- Aaaaaaaagh! Nienawidzę waaaas! - wrzasnąłem, zaczynając okładać poduszkę.
Przestałem po jakichś dwóch minutach, ciężko dysząc.
Do bólu stopy doszło tępe pulsowanie w skroniach.
Zacisnąłem drżące wargi.
Nie, to głupie...
Spojrzałem jakby mimowolnie na szafę.
Odwróciłem wzrok.
Nie, do cholery, jestem prawie dorosły, to jest beznadziejny pomysł!...
Prawie...
Ale nie jestem już dzieckiem. Wyrosłem z tego.
Wstałem i kuśtykając podszedłem do mebla. Otworzyłem ręcznie zdobione drzwi, pochylając się. Wyjąłem tekturowe, szare pudełko.
- To beznadziejny pomysł - syknąłem do siebie karcąco. W głowie zapaliła mi się świeczka - Przecież mam Zahuna!...
Obejrzałem się na drzwi. Ponownie spojrzałem na pudełko, mając zamiar je odłożyć.
Podskoczyłem, gdy wejście otwarło się na oścież.
Ojciec. Ze smyczą?...
Patrzyłem na niego z buńczucznym wyrazem twarzy.
Poczułem lekkie ukłucie strachu, kiedy złapał Zahuna za obrożę.
- Co ty...
Przypiął mu smycz i miłym głosem zachęcił go do wyjścia.
- ...na Merlina...
- Chodź na spacerek. Chodź!
- ...wyrabiasz?!
Chwycił klamkę, patrząc na mnie z obojętnym wyrazem twarzy, który pamiętam od najmłodszych lat.
- Pożegnałeś się, mam nadzieję, ze swym psem?
Zamrugałem.
- Co?
Ironiczny uśmiech wykrzywił mu wargi.
- Pożegnaj się z nim, bo więcej go nie zobaczysz.
- O czym ty w ogóle do mnie prawisz?! - warknąłem, czując narastającą mi w gardle panikę i strach. Popatrzyłem na te pełne ufności, psie oczy.
- Nie chcesz? Szkoda.
Odwrócił się.
Odrzuciłem pudełko, doskakując do niego.
- Co ty z nim robisz?
- Nic - odparł obojętnie.
- Gdzie go zabierasz?!...
Wyszedł z pokoju, stając na korytarzu.
- Odpowiedz mi! - jęknąłem, doskakując do niego.
- Daleko stąd.
- Ale...
- Zahun... Kółeczko - rzucił hasło, na które Zah zawsze rzucał się do drzwi.
Tym razem nie było inaczej...
Puścił smycz, pozwalając zbiec mojemu pupilowi na sam dół.
Uśmiechnął się do mnie.
- Zastanów się lepiej, z kim zadzierasz. JA tu ustalam warunki, nie ty.
Odwrócił się i zaczął schodzić po schodach.
Stałem jak wryty w podłogę, nie mogąc się ruszyć.
- No ale... Zahun! - zawołałem po kilku chwilach. Zacząłem gorączkowo gwizdać.
Skrobanie pazurów po podłodze.
Ojciec przydepnął smycz, nie pozwalając mu do mnie przybiec. Wyraźnie to widziałem ze swojego miejsca.
- Zahun! - rzuciłem z namacalną wręcz paniką. - Nie zabieraj go!
Wzruszył ramionami, choć jawnego zadowolenia nie dało się nie doszukać w jego twarzy.
- Ty...!
Zniknął mi z oczu.
Doskoczyłem do barierki, wychylając się.
Podszedł do drzwi, zakładając płaszcz. Otworzył je, trzymając mocno smycz.
- Zahun!...
Wyszli obaj.
- Oddaj go! - wrzasnąłem na cały dom, czując ostre pieczenie w gardle. - Nie zabieraj mi go... - szepnąłem jakby w transie, rzucając się schodami w dół.
Przeskakiwałem po trzy, cztery stopnie, cudem unikając wywrotki.
Dopadłem do drzwi frontowych. Chwyciłem się futryny, by nie upaść - w idealnym momencie, by zobaczyć jak się deportuje.
Poczułem się tak, jakby ktoś kopnął mnie w żołądek.
- Syriuszu?... - powiedział nieśmiało Regulus.
Zamrugałem, czując podejrzaną wilgoć oczu.
- Zabrał go... - wydusiłem łamiącym się głosem.
- Syriuszu... - powtórzył, podchodząc bliżej. Położył mi rękę na ramieniu.
Odtrąciłem ją, popychając go na ścianę. Odwróciłem się, rzucając pędem na górę, do pokoju. Zatrzasnąłem z hukiem drzwi, po raz nie wiem już, który.
- Hekate... - stęknąłem, doskakując do łóżka. Porwałem w objęcia tekturowe pudełko, wyciągając z niego pluszowego, szarego zajączka wielkości mniej więcej rocznego dziecka.
Przestało się dla mnie liczyć to, że jeszcze kilka minut temu uważałem to za beznadziejny pomysł.
Hekate mam odkąd tylko pamiętam. Towarzyszył mi przy każdej łzie, gdy uczyłem się rysować, czytać...
Zwinąłem się na łóżku, wtulając w niego twarz.
Zacząłem cicho płakać, nie mogąc tego powstrzymać. Z gardła wyrywały mi się szybkie, chrapliwe oddechy przerywane szlochem.
Olałem to, że ktoś wszedł, przynajmniej do momentu, w którym ten ktoś nie usiadł obok, kładąc mi dłoń na ramieniu.
Nabrałem powietrza.
- Zjeżdżaj - warknąłem.
Brak reakcji.
- Wyjeżdżaj stąd, chcę być sam! - ryknąłem, jak się okazało, na brata.
Westchnął tylko, wstając.
Posłał mi minę w stylu: "Dobrze. Jestem w pokoju obok... Pamiętaj.".
Tylko mnie to dobiło.
Co mi, cholera, po jego ludzkich odruchach, kiedy, do bladzi cholernej, mój własny ojciec zadał mi cios, którego bym się od niego nie spodziewał?! Czego bym nie robił...
Mocniej przygarnąłem do siebie Hekate.

Komentarze:


qwawhwkh@gmail.com
Wtorek, 03 Czerwca, 2014, 23:53

http://www.sahararetailworld.com/cel/454.html http://www.sahararetailworld.com/cel/454.html
?????????? ???? http://www.sahararetailworld.com/cel/207.html

 


Cheap dre headphones
Wtorek, 03 Czerwca, 2014, 23:57

Recieved that item prior to the day given in a very awesome gifts box . Ones photo that is displayed for the bracelet is actually exactly what you are going to recieve. It is quite fine however the perfect piece of jewelry that will last mainly because iof that toggle clasp and is really solid so the bracelet eill never be removed.
Cheap dre headphones http://www.aipgnm.com/

 


whidbeyislandeagles.com
Środa, 04 Czerwca, 2014, 00:06

!oYoAÚI?Y>C`YëÖD¤ÎIÂîR¤Î
whidbeyislandeagles.com http://whidbeyislandeagles.com

 


custom iphone cases
Środa, 04 Czerwca, 2014, 00:51

custom iphone cases http://www.headcoachfootball.com/font/index.php custom iphone cases
custom iphone cases http://www.cvtslandscape.com/wp-content/index.php

 


michael kors outlet store
Środa, 04 Czerwca, 2014, 00:53

We specialized in exporting brand bags, the world known brand and the world's most preferential Ming
michael kors outlet store http://ewla.org/about.html

 


scarpe hogan outlet
Środa, 04 Czerwca, 2014, 01:19

Together with a number of surgical procedures, the actual boy provides suffered difficulties due to microbe infections, as well as he's misplaced many usage of their adjustable rate mortgage, Scarlett explained. <a href="http://www.masszazslap.com" target="_blank">gucci replica</a>
Any time: Sunday, May Ten. Gates start with 9 s.m., audio and band with 10 p.m., overall performance in 11 s.l. <a href="http://www.jolipunk.fr/tn.html" target="_blank">tn requin pas cher</a>
Jogger and also many other people embarked to the river soon after sunrise Sunday. fake oakleys
"It felt normal and ideal to get rid of your trilogy that has a film checking out the found instant throughout Syria, after revisiting the past together with the initial couple of,In Malas suggests. <a href="http://www.jennrush.com/oakleys.html" target="_blank">fake oakleys</a>
Newsletter Time: Could Five, 1996 Webpage: 1c Portion: Reports Version: saturday
scarpe hogan outlet http://danielecerioni.com/hogan.html

 


cheap burberry scarf
Środa, 04 Czerwca, 2014, 01:25

Well Resize cheap oakleys
Two prisoners died and over One hundred were wounded in a suspected gasoline explosion at the offender in the usa condition of Texas, regulators mentioned. <a href="http://danielecerioni.com/hogan.html" target="_blank">hogan outlet</a>
But not anyone would need to overcom the actual Mn Outrageous over Stastny. He'll be a unrestricted free of charge broker come early july. That knows? If the Avs lose, Stastny could possibly be donning some sort of Denver colorado cosy sweater for the past occasion. fake ray bans
The Internet is easily the most complicated method humanity has ever before invented, as well as our own good reputation for successfully controlling complex systems is a lot from best. When in which earthworm interrupted the web in 1988, this hadn't subject significantly. That Web has been a good unknown study instrument. cheap ray bans
Exclusive family members solutions will probably be organised later on. hogan outlet
CodeNews is distributed for you to e-mailShare DiggSeed Newsvine/business/20140430/189481760-comment.json
cheap burberry scarf http://www.jennrush.com/burberry.html

 


michael kors outlet online
Środa, 04 Czerwca, 2014, 01:35

This treatments features strong scientific verification of cholesterol-reducing and also slicing demise coming from coronary disease. Even so, there is considerably speak about their negative effects, everyone is afraid of using that to see other alternatives. gucci outlet
With only a pair of online games still left about the schedule, Simpson might never ever have that response. The time of year stops May well Twenty one and then for the crew Wrigley ohydrates lone 14U squad there's no postseason. fake oakleys
Another nearby citizen, Lenny Buntele, understood the actual Vach loved ones has been incredibly irritated regarding living near the soiled property, which took quite a long time to acquire remedial action. <a href="http://www.jennrush.com/oakleys.html" target="_blank">fake oakley sunglasses</a>
"He said the key reason why he / she appreciated use is every single toss I actually produced during a workout with San Jose Condition can be just about every chuck Let me have to make as being a Tolerate,'' Fales said. <a href="http://danielecerioni.com/hogan.html" target="_blank">hogan outlet</a>
More Pictures
michael kors outlet online http://www.hotelwestpoint.com/michaelkors.html

 


Cartier Rings
Środa, 04 Czerwca, 2014, 01:45

Ideal mother's time gift. Nevertheless, the bracelet got also long in order to appear, therefore arrived after the getaway. The mother expressed which she liked all bracelet, though I've never seen this girl wear this however. :-)
Cartier Rings http://www.wildevils.ch/SoftballSpielplan.aspx

 


www.ignorantinvest.com
Środa, 04 Czerwca, 2014, 01:53

???????????????????????????????????????????????
www.ignorantinvest.com http://www.ignorantinvest.com

 


Nike free run 3
Środa, 04 Czerwca, 2014, 01:56

Good mother's time gift. Conversely, that the bracelet took also lengthy at come, and it appeared after the vacation. My personal mom expressed that she liked ones bracelet, although I've maybe not noticed her put on that but. :-)
Nike free run 3 http://www.ordersoho.com/

 


coach outlet store online
Środa, 04 Czerwca, 2014, 02:07

[quote][p][bold]Jonothon[/bold] published: <a href="http://michaelkors.442ndrct.com" target="_blank">cheap michael kors bags</a>
Please note earned Sterling swift judgement from your nfl which was by now looking to eliminate alone of the seller. <a href="http://michaelkors.442ndrct.com" target="_blank">cheap michael kors bags</a>
Only 1 minute after, RJ Kinmon performed a cross to Lozko, anf the husband was certain in reference to his going conclude for just a 2-0 cause. One moment later on, Lozko seldom missed 3 objectives with 3 units as he drawn a shot vast. cheap jordans for sale
Your Soaring Lions (20-11) filled your facets with single men and women by means of Puncture Durham, Austin Green as well as Curt Powell ahead of Tyler Hanover, Dixon Machado and also Chad Wright worked well RBI walks as well as Jeff Holm shoved the two-run single to right subject. cheap jordans for sale
Seat tickets usually are $125, and $175 intended for VIP's upon (search Vino Females Sneakers). For more information, contact Gloria Blecha at 925-887-5678 or maybe email .
coach outlet store online http://coach.1milliongamerscore.com

 


louis vuitton outlet online
Środa, 04 Czerwca, 2014, 02:21

gentleman in addition to your pet acquiring the boyfriend on the telly, I'm sure that had been an repugnance for the children <a href="http://louboutin.tourneurbois.fr" target="_blank">louboutin pas cher</a>
72-hole report of 21 years of age less than par, some sort of report that's boosted by means of your ex 14-under participate in <a href="http://mulberry.lookoutlearning.co.uk" target="_blank">mulberry outlet uk</a>
Registered Beneath: , , , Town: coach factory outlet online
Right at that moment, this appeared just as if the defeat would signify the last fingernail throughout Sunderland's coffin. Rather, the item turned out to be the end result which sparked a notable revival. <a href="http://coach.1milliongamerscore.com" target="_blank">coach outlet canada</a>
@newsminersports. cheap jordans for sale
This time, Walters is decided not to ever quit. tory burch outlet canada
Improving empty was a clever transfer. Furthermore Habitat with regard to The human race give a home for just a deserving spouse and children, the team likewise boosts neighborhoods by simply renovating nonincome producing, troubled components. louis vuitton outlet online
Released upon: Tuesday, Scar 20, 2014 - 13:06:Thirty-five in the evening MDT
louis vuitton outlet online http://louisvuitton.jennrush.com

 


beats by dre cheap
Środa, 04 Czerwca, 2014, 02:30

Close mother's day gifts. Although, ones bracelet took also lengthy towards come, therefore arrived after the holiday. Our mother expressed which she loved the bracelet, even though I've not seen her wear things still. :-)
beats by dre cheap http://www.ventnorcity.org/directory.asp

 


Cartier love bracelet Replica
Środa, 04 Czerwca, 2014, 02:32

Great mother's time gift. Although, all bracelet took also lengthy to appear, and it appeared following the holiday. My mom shown your she liked some sort of bracelet, even though We have not spotted the lady don that it however. :-)
Cartier love bracelet Replica http://www.cheops.ch/cartierreplica.php

 


Nike air max 1
Środa, 04 Czerwca, 2014, 02:46

Recieved this one item prior to the day offered in a very nice gift box . The actual image that's presented for bracelet is exactly what you are going to recieve. This really is extremely fine but one gorgeous section concerning jewelry which will past due iof your toggle clasp which is really solid so the bracelet eill not really come off.
Nike air max 1 http://www.jamelstrong.com/

 


louis vuitton outlet
Środa, 04 Czerwca, 2014, 03:03

<TABLE><TR><TD><form method=post action=''> louis vuitton online shop
Writer Pavel Kanygin produced contact with theeditorial business office soon after hours ofuncertainty with regards to the whereabouts, explained amessage revealed onthe Novaya Gazeta internet site. cheap michael kors bags
Fireplace workers reacted around 2:Thirty four the.m. right after accounts of an jack-knife incident in the 4 way stop connected with Seminary as well as Prospect ways, Concord Fireplace Battalion Main Emon Usher mentioned. <a href="http://mulberry.lookoutlearning.co.uk" target="_blank">mulberry outlet uk</a>
Many efforts torevive theeconomy ofthe place generally carried out bystate-run businesses less than Khloponin didn't work totake away, though this kind of tries are most likely tocontinue inparallel tothe brand new ministry's procedures, equally industry experts explained. tory burch outlet canada
As i had been producing the array these days, certainly (the idea advised your ex connected with The year 2013), claimed Roenicke. That it was a troublesome one particular these days. <a href="http://louisvuitton.adonim.de" target="_blank">louis vuitton taschen outlet</a>
Juyen Sebulba, Might Being unfaithful, Miramar Theater
louis vuitton outlet http://louisvuitton.adonim.de

 


hguytw@gmail.com
Środa, 04 Czerwca, 2014, 03:06

http://www.osteo-pro.com/????&????????-c-21.html vans
????? ??? http://www.osteo-pro.com/???????-c-25.html

 


Hermes H Bracelet
Środa, 04 Czerwca, 2014, 03:32

Recieved that item before the day presented in a really wonderful present package . That the visualize that is displayed for the bracelet is actually exactly what you'll recieve. This can be extremely sensitive though letter beautiful part out of precious jewelry which will endure because iof your toggle clasp and is most durable so that the bracelet eill not really come off.
Hermes H Bracelet http://hermesbracelet.cnsoaring.com

 


????2.55
Środa, 04 Czerwca, 2014, 03:35

?????????(1970) ????? ?? ?????? ?????? ???? ?????? ???????? DVD?????? ??????
????2.55 http://partyguerilla.com/images/chanel 2.55.php

« 1 173 174 175 176 177 178 179 »

Twój komentarz:
Nick: E-mail lub strona www:  

| Script by Alex

 





  
Kolonie Harry Potter:
Kolonie Travelkids
  
Konkursy-archiwum

  

ŻONGLER
KSIĘGA HOGWARTU

Nasza strona JK Rowling
Nowości na stronie JKR!

Związek Krytyków ...!
Pamiętnik Miesiąca!
Konkurs ZKP

PAMIĘTNIKI : KANON


Albus Severus Potter
Nowa Księga Huncwotów
Lily i James Potter
Nowa Księga Huncwotów
Pamiętnik W. Kruma!
Pamiętnik R. Lupina!
Pamiętnik N. Tonks!
Elizabeth Rosemond

Pamiętnik Bellatrix Black
Pamiętnik Freda i Georga
Pamiętnik Hannah Abbott
Pamiętnik Harrego!
James Potter Junior!
Pamiętnik Lily Potter!
Pamiętnik Voldemorta
Pamiętnik Malfoy'a!
Lucius Malfoy
Pamiętnik Luny!
Pamiętnik Padmy Patil
Pamiętnik Petunii Ewans!
Pamiętnik Hagrida!
Pamiętnik Romildy Vane
Syriusz Black'a!
Pamiętnik Toma Riddle'a
Pamiętnik Lavender

PAMIĘTNIKI : FIKCJA

Aurora Silverstone
Mary Ann Lupin!
Elizabeth Lastrange
Nowa Julia Darkness!

Joanne Carter (Black)
Pamiętnik Laury Diggory
Pamiętnik Marty Pears
Madeleine Halliwell
Roxanne Weasley
Pamiętnik Wiktorii Fynn
Pamiętnik Dorcas Burska
Natasha Potter
Pamiętnik Jasminy!

INKUBATOR
Alicja Spinnet!
Pamiętnik J. Pottera
Cedrik Diggory
Pamiętnik Sarah Potter
Valerie & Charlotte
Pamiętnik Leiry Sanford
Neville Longbottom
Pamiętnik Fleur
Pamiętnik Cho
Pamiętnik Rona!

Pamiętniki do przejęcia

Pamiętniki archiwalne

  

CIEKAWE DZIAŁY
(Niektóre do przejęcia!)
>>Księgi Magii<<
Bestiarium HP!
Biografie HP!
Madame Malkin
W.E.S.Z.
Wmigurok
OPCM
Artykuły o HP
Chatka Hagrida!
Plotki z kuchni Hogwartu
Lekcje transmutacji
Lekcje: eliksiry
Kącik Cedrica
Nasze Gadżety
Poznaj sw�j HOROSKOP!
Zakon Feniksa


  
Co sądzisz o o zakończeniu sagi?
Rewelacyjne, jestem zachwycony/a!
Dobre, ale bez zachwytu
Średnie, mogłoby być lepsze
Kiepskie, bez wyrazu
Beznadziejne- nie dało się czytać!
  

 
© General Informatics - Wszystkie prawa zastrzeżone
linki