Startuj z namiNapisz do nasDodaj do ulubionych
   
 

Pamiętnikiem opiekuje się Joanna Riddle
Od 2 listopada 2007 r. do 26 maja 2008 r. pamiętnikiem opiekowała się Ayra
Do 1 listopada 2007r pamiętnik prowadziła Herbina Gringor

  27 października
Dodał Tom Riddle Piątek, 03 Kwietnia, 2009, 06:54

Notka tak krótka, że aż wstyd ją pokazywać i jakaś taka słucha, jeszcze się nie wczułam.
Powinnam dziś znaleźć trochę czasu i(jeśli mi pozwolicie) dopisać resztę. Prawdę mówiąc, sama jeszcze nie wiem kto tam wszedł... czy oszczędzę biednego Tomusia? :D
________________________________________

Obracałem w palcach pierścień po moim „kochanym dziadziusiu”. Nagle, pod wpływem jakiegoś dziwnego impulsu, wstałem i ruszyłem do biblioteki.
Już chciałem wejść do działu ksiąg zakazanych, gdy dostrzegłem idącą w moją stronę bibliotekarkę.
- Dzień dobry – uśmiechnąłem się ciepło, sztucznie, mając nadzieję, że to wystarczy.
- Ach, witaj, Tom. Szukasz czegoś? – kobieta odwzajemniła uśmiech.
- Tak, ale to jest jedna z ksiąg zakazanych… chciałem się upewnić, czy... Rozumie pani, chodzi o naukę. Ale nie mam pozwolenia nauczyciela…
- Tom, powinieneś więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu, póki jesteś młody. Jeszcze przyjdzie czas na grzebanie w książkach – mrugnęła do mnie.
– No to znajdziesz sam, czy mam Ci pomóc? – dodała po chwili, widząc, że mnie nie przekonała.
- Dziękuję, chyba sobie poradzę.
Zostawiła mnie. Nareszcie. Wszedłem w labirynt regałów. Wokół mnie cisza, tylko od czasu do czasu jakieś ciche skrzypnięcie podłogi.
- Muffliato – mruknąłem. Lepiej, żeby nikt nie dowiedział się co tu robię. - Accio książka o horkruksach!
Zadziałało. Z samego końca biblioteki, z najwyższej półki, spadła i poleciała w moją stronę gruba, czarna księga.
Tajemnice Najczarniejszej Magii.
Złapałem ją, delikatnie zacząłem przeglądać stare, pożółkłe stronnice. Po chwili odnalazłem odpowiedni temat. O horkuskach.
Czytałem wszystko bezwiednie pocierając od czasu do czasu pierścień.
W pewnym momencie wszedł jakiś dzieciak, a za nim...

C.D.N.

[ 539 komentarze ]


 
25 października
Dodał Tom Riddle Czwartek, 10 Lipca, 2008, 17:28

Po lekcjach, w sali wejściowej zaczepiła mnie Lia:
- Wiesz... co do tej naszej randki...
- Co? – udałem, że nie wiem o co chodzi.
- No bo... nie ustaliliśmy miejsca i godziny...
- Godzina 19, na błoniach – powiedziałem zrezygnowany.
- Ale jest już 17...
- Nie zdążysz? – ile baby mogą się szykować?!
Dziewczyna stała przygryzając wargi.
- Krem do twarzy... krem do rąk... cienie do powiek... tusz do rzęs... lakier do paznokci... szminka do ust... buty... naszyjnik... – zaczęła wyliczać szeptem.
A niech to! Akurat ona musiała się we mnie zakochać! No, teraz przynajmniej wiem, czemu tak się lepi... skoro nałożyła 20 kremów...
Po chwili (czyt. 10 minutach) dziewczyna skończyła.
- Eee... chyba zdążę. Ale muszę już lecieć. – Zrobiła taki gest, jakby chciała mnie pocałować w policzek, ale się rozmyśliła. - To do zobaczenia.
Pobiegła w stronę dormitorium puchonów
Powoli poszedłem do biblioteki; ja przecież nie muszę się szykować.

Godzina 19

Powoli wyszedłem na błonia. Przeszedłem kilkanaście metrów, usiadłem pod drzewem i czekałem na Smith.
Po jakichś 15 minutach pojawiła się.
Była umalowana i ładnie uczesana. Pod pachą niosła koc.
- Cześć, Tom. – Stwierdziła, że skoro jesteśmy na randce to może mnie pocałować.
W ostatniej chwili odsunąłem się od niej.
- Och... – szepnęła speszona – przepraszam... to może rozłożę koc...
Wstałem, żeby zrobić miejsce. Dziewczyna rozpostarła na ziemi różowy kocyk z niebieskimi kwiatuszkami.
- Ładny kolor – mruknąłem, a ona się zarumieniła.
- Dziękuję – odpowiedziała, nie rozumiejąc, że to był sarkazm.
- Co masz zamiar robić na tej... – nie mogłem wypowiedzieć ostatniego słowa.
- ...randce? – dokończyła za mnie. – Rozmawiać, całować się...
Prychnąłem.
-Nie sądzę – powiedziałem chłodno.
- Jak to...?
- JA miałbym się całować z TOBĄ?! – zapytałem z pogardą wypowiadając ostatnie słowo.
- O to Ci chodzi... tak tylko mówiłam... zazwyczaj to robi się na randce...
Zapanowała cisza.
Tak. Ta część naszego „spotkania” najbardziej mi się podoba.
Po jakichś 10 minutach odezwała się Lia:
- No, to może porozmawiamy...?
- Dobrze.
- Ładna jest dzisiaj pogoda... – nie mogła wymyślić nic innego.
Och, nie. Tego by nawet Dumbledore nie wytrzymał. Pogoda?! Nie było innych bezsensownych tematów?!
- Robi się już późno. Nie powinniśmy tyle tu siedzieć – powiedziałem i, zanim zdążyła coś powiedzieć, wstałem.
- To do zobaczenia – mruknąłem, modląc się, żebym już nigdy jej nie widział.

[ 21502 komentarze ]


 
19 pażdziernika cz.2
Dodał Tom Riddle Środa, 25 Czerwca, 2008, 11:49

W Wielkiej Sali zastałem Every’ego i paru innych ślizgonów. Avery na mój widok zerwał się z krzesła.
- Panie, gdzie byłeś? –zapytał.
- Cicho! Chcesz, żeby ten kochaś szlam cię usłyszał?! –Chłopak zerknął na stół nauczycielski.- Usiądź, bo stary dropsiarz przyjdzie sprawdzić co się dzieje.
-Aaa... Tak panie –szepnął z zawstydzoną miną i usiadł.
Po chwili jedzenia Avery się odezwał:
- A więc, Panie, mógłbym zapytać gdzie byłeś, gdy Cię nie było?
-Wypełniałem obowiązki prefekta –powiedziałem szorstko i wstałem od stołu, bo się już najadłem.
Przez chwilę nie wiedziałem dokąd pójść. Na lekcję było za wcześnie, w bibliotece ktoś już pewnie był.
Naglę ktoś delikatnie dotknął mojego ramienia. Odwróciłem się. Przede mną stała Lia.
- C-cześć... miło Cię widzieć -powiedziała nieśmiało.
- Czego ode mnie... –urwałem.
Dopiero teraz zauważyłem, że wygląda jakoś inaczej. Oczy i usta miała pomalowane, a włosy spięte spinką w kształcie motyla.
- Eee... –po raz pierwszy nie wiedziałem co powiedzieć. Śmiać się z jej wyglądu? Nie, przecież może mi się przydać do odnalezienia czarki- Ładnie wyglądasz –nie wierzę, że to powiedziałem.
-Och... Dzięki! –powiedziała zarumieniona.- Wiesz, chciała bym Cię o coś zapytać...
- O co? –nie chciało mi się z nią gadać.
- Bo tak dobrze nam się rozmawiało podczas szlabanu...
- O co ci chodzi? –spytałem, pewien odpowiedzi.
- Chcę się z tobą umówić...
- Nie –powiedziałem chłodno.
- Nie –powtórzyła- Nie...? To znaczy, że nie chcesz? –w jej oczach zobaczyłem łzy.
- Nie, nie chcę.
Dziewczyna popatrzyła na mnie jeszcze raz, a potem wybiegła z sali. Dumbleore poderwał się z krzesła i podszedł do mnie.
- Witaj Tom –rzekł.- Co się stało pannie Smith?
- Zapytała mnie, czy pójdę z nią na randkę...
- A ty się nie zgodziłeś. Tom czy moglibyśmy porozmawiać? –zapytał i nie czekając na odpowiedź zaciągnął mnie do schowka na miotły.
- To o czym chciał pan rozmawiać?
- Widzisz, Tom, dziewczyny są bardzo delikatne... trzeba uważać, na to co się przy nich mówi ... a wydaje mi się, że panna Smith coś do Ciebie czuje, Tom...
Co?! Dumbledore mówiący o „miłości”?! Już gorzej być nie morze.
- Sądzi pan, że powinienem się z nią umówić? –miałem dosyć tej rozmowy, więc za wszelką cenę próbowałem ją skończyć.
- Wiesz, Tom, powinieneś sam zdecydować...
- Tak, czy nie? –byłem już bardzo zły.
- Sądzę, że tak. Przynajmniej ja bym tak zrobił.
- To chyba możemy już skończyć tę rozmowę? –zapytałem i wyszedłem ze schowka.
Horkruksy, a teraz jeszcze to! Jakbym nie miał co robić.
- Ej ty! –zawołałem do puchonki przechodzącej obok.- Nie wiesz gdzie jest Lia Smith?
- Eee... –to chyba ulubione „słowo” puchonów.- Tak, jest w dormitorium.
- Przekaż jej, że Tom Marvolo Riddle chce się z nią zobaczyć. Będę czekał w Sali Wejścowej. Jestem prefektem naczelnym –dodałem widząc jej minę.
Dziewczyna powoli odeszła. W Sali Wejściowej czekałem 10 minut. Lia przybiegła i popatrzyła się na mnie; oczy miała nieco podkrążone.
- C-czego chcesz?!
- Umówić się z tobą –wiedziałem, że to jedyne wyjście.
Dziewczyna wybuchła śmiechem.
- Ty?! Uważaj, bo Ci uwierzę!
I co mam teraz zrobić? Pójść do Dumbledore’a?
- Lepiej uwierz –powiedziałem w końcu.
- T-to Ty nie żartowałeś? –wyszeptała przestając się śmiać, a ja kiwnąłem głową.
- To znaczy, że się zgadzasz... Kiedy?
- Może 25 października?
- Dobrze –odpowiedziałem; będę miał przynajmniej kilka dni przerwy.- To... do zobaczenia.
Pobiegłem do lochów.

[ 7152 komentarze ]


 

Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 31694016 bytes) in /public_html/riddle.php on line 717