Startuj z namiNapisz do nasDodaj do ulubionych
   
 

Pamiętnikiem opiekuje się Fafbar13
Do 10.06.2008 pamiętnikiem opiekowała sie Ginny100
Do grudnia 2007 pamiętnikiem opiekowała się Zuzia95

  Nowy prowadzący.
Dodała Nymphadora Tonks Piątek, 12 Kwietnia, 2013, 19:14

Cześć! Jestem nowym prowadzącym i od tej pory będę regularnie wstawał notki z pamiętnika Nimfadory Tonks. Proszę o jak najwięcej komentarzy, ponieważ bardzo pomagają mi pisać. Postaram się by teksty były jak najdłuższe i ciekawe.


Pierwsza notka już wkrótce!!!

[ 65968 komentarze ]


 
Koniec.
Dodała Nymphadora Tonks Poniedziałek, 19 Maja, 2008, 15:54

Z przykrością oznajmiam, że rezygnuję z tego pamiętnika.
Nie mam czasu aby chęci aby go prowadzić.
Mam nadzieję, że przejdzie w dobre ręce.

Pozdrawiam!

[ 686 komentarze ]


 
10. Pierwszy dzień, czyli co się stało 30 lat temu cz.2
Dodała Nymphadora Tonks Piątek, 22 Lutego, 2008, 17:34

Zeszłyśmy do Pokoju Wspólnego, kilka osób siedziało przy kominku a inni w cieniu odrabiali lekcje. Pchnęłam portret, i wyszłam na korytarz. Był pusty, nie licząc kilku pierwszoroczniaków.
-Gdzie macie transme? –spytałam.
-Na dole, koło dziedzińca.
-Aha, my też. –i zaczęłam schodzić szybko po schodach. Kiedy spojrzałam na zegarek, zobaczyłam że mamy jeszcze pięć minut, a trudno było tam dotrzeć. Kiedy tam w końcu dotarłyśmy profesor Dumbledore tam już był.
-Spóźniłyście się drogie panie.- powiedział spokojnie. Wskazał na wielki zegar który wisiał koło niego na ścianie, było dziesięć minut po..
-Przepraszamy…
-Siadajcie, siadajcie.
Reszta lekcji minęła normalnie, lecz zauważyłam ze sporo osób ciągle na mnie zerkało.
***

DRRRRRYYYYYYNNNNNNNNN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozległ się dźwięk dzwonka, wszyscy popędzili do drzwi. Lecz Dumbledore przywołał mnie gestem do siebie. Podeszłam do niego. Nigdy nie rozmawiałam z Dumbledore’m, wyjątek to z pozwoleniem.
-O…. O co chodzi?? –spytałam niepewnym głosem.
-Nie bój się nie chce wam nic zrobić. –powiedział swoim spokojnym głosem, uśmiechając się dobrodusznie. Lecz wcale nie dodawało mi to otuchy, wręcz przeciwnie. Bałam się coraz bardziej.
-Chodzi o waszą nową kupelę Emmę. –powiedział, a ja spojrzałam na niego pytająco.- Coś w ogóle nie uczestniczyła w lekcji, a jest najlepsza ze wszystkich i nigdy jeszcze nie opuściła ani jednej mojej lekcji. To naprawdę dobra uczennica, i chciałbym abyście ja spróbowały nakłonić by powiedziała o co jej chodzi.
-Przepraszam, -przerwałam mu. –Ale czy pan myśli ze będziemy w stanie coś zrobić?
-Ufam mam.-powiedział Dumbledore. –A teraz możecie już iść.
***

Było już dziesięć po jedenastej a ja jeszcze nie spałam. Czekałam aż Emma skończy odrabiać stos prac domowych. Nie spieszyła się z tym, cierpliwie czekałam, wskazówki przesuwały się tak powoli że nie chciało mi się na nie patrzeć. Po kilku DLA MNIE godzinach, wskazówka zaczęła wskazywać dwunastą. NIK nie mówił nic do Emmy nawet nie obdarzywszy ją spojrzeniem opuszczali Pokuj Wspólny po dziesięciu minutach nikogo już nie było a Emmie została już tylko jedna praca domowa.w końcu skończyła było w pół do pierwszej w nocy. Czułam piasek pod oczami ale poczekałam, a kiedy miała już iść do dormitorium zatrzymałam ją, Leanne poszła już dawno spać więc zostałyśmy samiuteńkie.
-Musimy pogadać. –powiedziałam ze stanowczą miną. Emma posłusznie usiadła powrotem w fotelu.
-O czym? –spytała po chwili nie wytrzymując.
-O twoim zachowaniu, Dumbledore mówił mi pod koniec lekcji że zawsze na niej odpowiadasz i jest to twój ulubiony przedmiot. Więc dlaczego DZISIAJ nic nie robiłaś na transmie?
-Bo… nie mieszaj się w moje sprawy, -powiedziała ze złością i poszła spać. Siedziałam w pokoju z osłupieniem na twarzy. Po chwili ja też poszłam do łóżka.
***
Ranek był ciepły, nie było na niebie ani jednej chmurki. A słońce miło przygrzewało. Obróciłam się na drugi bok chcąc jeszcze pospać.
-Miał!!- Rozległ się głos tuz pod moim łóżkiem, jakby w jakimś pudełku był tu kot. Zeskoczyłam pospiesznie z łoza i spojrzałam na jego nogi, była tam niewielka paczuszka dziurkami zapewne doprowadzające do środka powietrze. Na paczce było napisane:
Dla Nimfadory od Em.
Otworzyłam ja a z niej wyskoczył czarny kotek, i wyleciał list.
A oto jego zdjęcie:[/b]

[ 253 komentarze ]


 
9. Pierwszy dzień, czyli co się stało 30 lat temu
Dodała Nymphadora Tonks Poniedziałek, 11 Lutego, 2008, 13:15

Na błoniach było zimno, wszyscy trzecioroczniacy biegli na skraj lasu. Właściwie to nie wiedziałam dlaczego, więc spytałam:
-Czemu…
-Idziemy na skraj lasu?- dokończyła za mnie Emma. – Och to proste dzisiejsza lekcja ma mieć rodzaj praktyczny.
-Acha. –odpowiedziałam, jeszcze nigdy nie miałam Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami w rodzaju praktycznym.
-Bardzo jestem ciekawa co będziemy robić. – powiedziała Leanne.
-Ja też – powiedziałyśmy, o dziwo, razem. (Ja i Emma) Po kilku minutach zgrzytając zębami doszłyśmy do miejsca w którym siedział wysoki mężczyzna w szpiczastej tiarze. Naokoło niego poustawiane były ławeczki. Usiadłyśmy w jednej z nich.
-Dzisiaj rozpalimy sobie ognisko.
-Jak to? –spytał jakiś chłopak ze Slytherinu, na moje oko był bardzo blady, ale przystojny. Popatrzył się na mnie, a ja zarumieniłam się.
-Zobaczycie.-odpowiedział profesor.-A teraz idzie nazbierać patyków.
Posłusznie wszyscy się rozeszli, ja poszłam na skraj lasu, gdzie się okazało że aż wydaje się o trochę wyższym bo pełno było patyków. Wzięłam tyle ile zdołałam unieść. I zaniosłam do wskazanego przez profesora miejsca. Po chwili było już tyle patyków że można było rozpalić ognisko.
-Insendio! –powiedział profesor machając różczką w stronę ogniska, które już po chwili zaczęło się palić.
-A teraz poczekajcie sekundę. –i poszedł gdzieś za chatkę Hagrida. Po chwili wrócił z wielkim pudłem w rękach. Otworzył je i spytał:
-Czy ktoś wie co to za stworzenie? –z pudła wystawała wielka głowa jaszczura. Była cała w ogniu, wrzasnęłam. Kilka osób też krzyknęło, po chwili kilka rąk powędrowała do góry.
-Tak Tom?
-To salamandra, uwielbia przebywać w środku ognia którym się żywi.-odpowiedział ów blady chłopak ze Slytherinu.
-Bardzo dobrze Tom.- chłopak uśmiechnął się krzywo. Najwyraźniej nie bardzo go to interesowało. Choć po chwili profesor dodał:
- + dziesięć punktów dla Slytherinu.
Wypuścił salamandrę z pudła która od razu wskoczyła do ogniska. Najwyraźniej bardzo było jej tam przyjemnie bo po chwili przysnęła. Po dziesięciu minutach wpatrywania się w dziwne zwierzę profesor powiedział:
-Ta salamandra to cudowne zwierzę…-powiedział rozmarzonym głosem.- Mnożą się o tysiąc razy szybciej od człowieka. Więc jest ich bardzo dużo, nie są zagrożone wyginięciem.
Później lekcja stała się podnudnawa profesor opowiadał nam wszystko co sam wiedział o salamandrach. Kiedy w końcu zadzwonił utęskniony przez wszystkich dzwonek, rzuciliśmy się do drzwi frontowych. Potem do dormitorium i bęc na łóżko. Było mi bardzo zimno więc wygrzebałam z pościeli sam koc i okryłam się nim. Przy ognisku było trochę cieplej ale nie można powiedzieć że ciepło.
-Co teraz, i później?- spytałam Em.
-No więc…-spojrzała na plan.-Mamy teraz transmutacje, a po tym jest czas wolny.
-To super.
-Choćmy już.-powiedziała Leanne.
-----------------------------------------------------------
oa: Nie miałam weny, więc nota trochę mi nie wyszła... Z góry sorki za błędy.
[/b][/i]

[ 787 komentarze ]


 

Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 27115791 bytes) in /public_html/nimphadora.php on line 715