Startuj z namiNapisz do nasDodaj do ulubionych
   
 

Pamiętnikiem opiekuje się Juliette Chang=Julicious

[ Powrót ]

Sobota, 28 Czerwca, 2008, 16:01

I to jest właśnie życie w Hogwarcie;)!

Czas na kolejną notkę. Trochę przykro mi z tego powodu, że coraz mniej osób do mnie zagląda:-( . Może było to spowodowane tym, że rzadko umieszczałam nowe wpisy? Mam jednak nadzieję, że wrócicie do lektury:-) !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Ciiiiicho, kretynki!!! Nie widzicie, że czytam?? – krzyknęłam oburzona nie mogąc znieść ciągłego paplania koleżanek.
- No, odezwała się cicha myszunia… Albo gadasz ponad miarę albo w ogóle. A to nie jest oznaka normalności, moja droga! – powiedziała Maggie z lekko obrażoną miną.
- A wszystko przez jakieś tam książki. – mruknęła Suzanne wodząc oczami po Pokoju Wspólnym.
- Wiedźmy, litości! Odrobiłam pracę domową, książka mnie wciągnęła i chcę trochę poczytać, błagam! – rzekłam składając ręce jak do modlitwy.
- Jeszcze „wiedźmy” widziałyście ją?? – fuknęła Lucy i skierowała się ku schodom prowadzącym do sypialni.
- Lucy… - jęknęłam.
- A czytaj sobie, czytaj! – powiedziała i weszła na schody, a za nią pozostałe koleżanki.
-Hej! Jutro jest piątek! Będę cała wasza! – krzyknęłam na odchodnym.
Uśmiechnęłam się pod nosem, wyciągnęłam wygodnie na kanapie ustawionej tyłem do kominka i wróciłam do czytania.
Po kilku godzinach powieki zaczęły mi opadać i poczułam pod nimi piasek. W Pokoju było jeszcze tylko dwóch szóstoklasistów. Nagle moja głowa zrobiła się taka ciężka… Na ścianach migało światło z kominka… Było tak ciepło…

- Derek, co ty wyprawiasz??? – ze snu wyrwał mnie ostry męski głos. Jak słowo daję, tak się wystraszyłam, że podskoczyłam na kanapie pięć centymetrów. Z przerażenia wciągnęłam głęboko powietrze.
- Jesteś pewny, że jesteśmy tu sami? – zapytał ten sam głos.
- Tak. – uciął krótko Derek. – Tato, przesadzasz.
Przez chwilę panowała cisza. Wiedziałam, że ojciec Dereka nasłuchuje.
- Synu…
- Nie mów tak do mnie!
- Wyjaśnij mi, co się z Tobą dzieje? – rzekł spokojnie, tak jakby wcale mu nie przerwano.
- Co ma się dziać? Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Uczę się w miarę, mam dziewczynę(oooo, jak ja chciałam wyskoczyć zza oparcia!:-P ) , jest mi dobrze, od kiedy skończyłem z Padmą już nie mam tylu szlabanów…
-O ty, zasrańcu! – warknęłam bezgłośnie wpatrując się w ścianę przede mną i machając zaciśniętą pięścią. - „Skończył” ze mną?? O ty, ja ci pokażę!
- No właśnie, wolałem gdy miałeś dobry kontakt z Padmą. Bo byłeś normalny, ona wyciągnęła na wierzch wszystkie Twoje najlepsze cechy. Nawet takie, których wcześniej nie przejawiałeś. Potrafiłeś się poświęcić dla niej, dla osób które były Ci bliskie. A teraz? Zamknąłeś się, jesteś opryskliwy. To martwi mnie i Emy.
Przez moment przestałam bezgłośnie wyrzucać z siebie wszelkie złośliwości pod adresem Dereka. Moja pięść zatrzymała się w powietrzu. Słowa jego ojca mnie zdziwiły, ale sama musiałam przyznać, że wszystko co powiedział było prawdą. Derek był kiedyś zbiorem wszystkich „naj”, no może z paroma wyjątkami, jak nauka. Ale to było kiedyś…
- Nie musicie się martwić. – rzekł krotko.
- Derek…
- Jest ważniejszy problem. – powiedział sucho chłopak.
- Jaki? – trochę od niechcenia zapytał go ojciec.
- Wydaje mi się, że ktoś próbował mi ukraść naszyjnik.
Momentalnie zaschło mi w ustach. „A jednak się domyśla!” pomyślałam.
- Jak to próbował?? Ale masz go prawda? – głos ojca Dereka był, rzekłabym przerażony.
- Tak, mam.
Usłyszałam dźwięk łańcuszka i wiedziałam, że Derek wyjął medalion spod szaty. Mężczyzna głęboko odetchnął i spokojniej zapytał:
- Skąd to przypuszczenie, że ktoś próbował go ukraść?
- Parę dni temu, gdy wstałem rano naszyjnik był rozpięty…
- Gdzie leżał?
- W koszulce, w której śpię. Nie mógł mi się tak po prostu odpiąć, bo zawsze uważam na to czy jest dobrze zapięty.
- Zastanawiałeś się na tym kto to mógł zrobić?
- Jedyna osobą, która chyba zauważyła, że w ogóle noszę coś takiego była Padma… Tak mi się wydawało.
- To znaczy?
- Kiedyś grałem z kolega w szachy, ona siedziała z koleżankami na kanapie i jak wstawałem naszyjnik wysunął mi się spod szaty. Szybko go schowałem ale ona chyba go zauważyła.
- Rozumiem. – odparł krótko mężczyzna.
-„Rozumiem”?? Myślałem, że ten naszyjnik jest ważny dla naszej rodziny! A ty mówisz „rozumiem” słysząc, że jakaś wścibska dziewczyna chciała go ukraść!
- Derek, owszem naszyjnik jest bardzo ważny, ale jeśli nawet Padma chciała go zabrać… Pożyczyć…
-„Pożyczyć”?? A niby w jakim celu?? Tato dlaczego ją ciągle bronisz?! – krzyknął oburzony chłopak.
- Jeśli to ona miała przez jakiś czas twój naszyjnik przy sobie, bądź chciała go na trochę wziąć to nie masz się o co martwić…
- O czym ty mówisz…??
Derek najwyraźniej zaczynał tracić nad sobą kontrolę.
- Wydaje mi się, że ona wie więcej niż Ty…
- Więc to chyba nie jest normalna sytuacja!! To JA jestem waszym synem! Może się z nią kontaktujecie, co??
- Derek nie popadaj w skrajności! Jeśli ona wie więcej od Ciebie to tylko dzięki samej sobie!
- Taaak? No proszę… - warknął ironicznie Derek. – No to macie w rodzinie kretyna.
Nagle usłyszałam, że otwiera się kilka drzwi od sypialni. Część Krukonów zainteresowała się skąd dochodzą podniesione głosy o tak późnej porze.
- Synu…
- NIE MÓW TAK DO MNIE! – krzynął Derek. Usłyszałam jego kroki. Musiał odejść od kominka.
- Możesz się mnie spodziewać wkrótce w szkole. – rzekł spokojnie ojciec Dereka po czym dało się słyszeć ciche pyknięcie i wiedziałam, że w kominku znajdują się jedynie płonące drwa.
- Co się gapisz gnojku? – usłyszałam głos Dereka i trzask zamykanych drzwi.
Cichutko stoczyłam się z kanapy i na palcach skierowałam się w stronę dormitorium. Na schodach wpadłam na…
- Maggie! Chcesz żebym umarła na zawał?? – szepnęłam nerwowo.
- Jeśli do tej pory nie umarłaś leżąc na tamtej kanapie to już Cię nic nie zabije. – rzekła z przekąsem.
- Słyszałaś? – zapytałam.
- Tylko końcówkę…
- Derek się domyślił, że to ja maczałam palce przy jego naszyjniku.
- Co??
Prędko zakryłam jej usta dłonią.
- Cicho! Zaraz Ci opowiem! Dziewczyny śpią?
- Po takiej bonanzie? – zapytała sceptycznie. – Wątpię…
- No to będziesz musiała poczekać do rana…
- Jesteś okropna. – jęknęła Meg.
- Wstajemy o 7, albo i wcześniej. Myjemy się i idziemy pogadać, ok? Do śniadania powinnyśmy się wyrobić.
- Niech będzie… - mruknęła dziewczyna, po czym obie cichutko weszłyśmy do dormitorium. Jak się okazało kilka sekund później nie potrzebne było to „cichutkie” wejście. Już na progu zaatakowały nas koleżanki.
- No, opowiadajcie natychmiast co tam się działo! – powiedziała podniecona Suz.
Uśmiechnęłam się pobłażliwe i cóż nam zostało…? Musiałyśmy opowiadać, oczywiście... bardzo okrojoną wersję.

- Tak powiedział?? – zapytała Maggie podczas porannej przechadzki po zamku.
- Dokładnie tak…
- Hmmm… Najwyraźniej on sobie zdaje sprawę, że skojarzyłaś medalion ze szkatułką.
- Też tak myślę. – przytaknęłam kiwając głową. – Ale wiesz… najpierw gdy usłyszałam jego słowa byłam przerażona. Ale później kiedy powiedział, że skoro to ja go wzięłam to „nie ma się o co martwić” uspokoiłam się. To ciekawe, że nie znając mnie darzy mnie takim zaufaniem.
- Może rozmawiał na twój temat z Dumbledorem?
- Może, ale sama zauważ, że nawet on bardzo dużo o mnie nie wiedział zanim nie stałam się pół wilą…
- Kto to wie? Wiesz jaki jest Dumbledore, prawie wszechwiedzący;-) .
- Taaa.
Chwilę szłyśmy bez słowa zatopione we własnych myślach. Dosłownie „chwilę”.
- A co to panienki sobie spacery po zamku z rana urządzają, co? – zacharczał Filch stojąc niecały metr od mojego nieskalanego ucha(nieskalanego do tej pory:-P )..
- A co to nie można sobie chodzić przed śniadaniem po zamku? – mruknęła Meg.
- Z tego co mi wiadomo cisza nocna kończy się o szóstej. – warknęłam.
- Ty nie bądź taka mądra! Jak się dowiem, że węszycie to…
- To…? – powiedziała Maggie ze swoim specyficznym uśmieszkiem.
- A i tu pana mam! – krzyknęłam triumfalnie. Filch spojrzał na mnie jak na wariatkę, Meg zresztą tak samo. – Więc jest coś na rzeczy, tak? Można coś wywęszyć? – dodałam szczerząc się jak Hagrid na widok rosnących w zastraszającym tempie sklątek:-D .
Filchowi krew nabiegła do twarzy.
- Ja ci… - zaczął ale nie skończył, bo zza ściany nadleciał Irytek rzucając w woźnego kulkami z papieru i wołając:
„Filczi, milczi nasz kochany
To zjawisko niesłychane!
Gdy kuleczką rzucę weń,
Potruchta za mną jak stary pień!”

A my korzystając z okazji czmychnęłyśmy za najbliższy zakręt. Tylko soczyste przekleństwa Filcha wraz z „ja was jeszcze dopadnę!” odbijały się echem po korytarzach.
- Widziałaś jak się wściekł gdy powiedziałaś, że coś jest na rzeczy? – zapytała ze śmiechem Meggi.
- Dziwisz mu się? Przecież ktoś odkrył tajemne przejście z pięciokątnej sali. – dodałam patrząc w sufit.
- Ciekawe kto mógłby być taki wścibski? – rzekła z przekąsem.
- Ej! – krzyknęłam uderzając koleżankę w ramię. – Lepiej powiedz jak Ci się podobała nowa piosenka Irytka.
- Na pewno lepsza niż ostatnia.
- Na pewno mniej chamska:-) .
- Na pewno bardziej do rzeczy.
- Na pewno jedna z „the Best of Irytek”
- Padma…
- Wybacz. – szepnęłam chichocząc pod nosem. Długo nie wytrzymałam milcząc, bo nasunęłam mi się ostatnia pioseneczka Irytka, którą zaczęłam nucić pod nosem:
„Kto to? No kto to? Iryt pyta was?
Obleśny, chrapliwy, z ust bucha mu kwas…”

- Padma… Czy nie mogła byś…?
Już miałam odpowiedzieć ”nie” gdyby nie strumień wody, który oblał mnie całą od stup do głów. Spojrzałam w górę:
- IRYTEK, TY DZIADU!!!”
- Panno Patil, jak się pani wyraża? – rzekł sfrustrowany Flitwick, który pojawił się ni stąd ni z owąd obok nas, zmierzając zapewne do Wielkiej Sali na śniadanie.
Nie zdążyłam nawet otworzyć ust by odpowiedzieć, bo następny strumień wody oblał… profesora.
- IRYTEK, TY DZ… DUCHU TY!!!” – krzyknął Flitwick.
Maggie musiała włożyć sobie pięść do ust żeby nie zacząć wyć ze śmiechu:-D . A Irytek wywinął młynka w powietrzu i zniknął…
- Nie wiem dlaczego ten duch nadal gości w naszych murach… Są z nim same problemy… - powiedział z zakłopotaniem profesor. – No, ale teraz już najwyższy czas na śniadanie. – rzekł pogodniej, machnął dwa razy różdżką i nasze szaty wyschły w mgnieniu oka.

- Idziemy do kuchni. A ty idziesz z nami. – powiedziała Lucy tonem nie znającym sprzeciwu wieczorem tego samego dnia.
- Yyyy… Wieeecie… Ta książkaaa… - szepnęłam przeciągając sylaby.
-O nie, nie, nie! A kto powiedział: „Jutro jest piątek! Będę cała wasza!”. – warknęła Suzanne machając palcem tuz przed moim nosem.
- No jaa… - powiedziałam zrezygnowana.
- No więc? – rzekła Meggie
- No więc muszę, tak? – powiedziałam zrezygnowana.
- Dokładnie. – odpowiedziała mi Lucy i pociągnęła w stronę drzwi.

- Może mi powiecie po co idziemy do kuchni? – zapytałam nadąsana w Sali Wejściowej.
- To chyba jasne. – powiedziała Lucy. – Po słodycze!
- Robimy dziś słodyczowy wieczorek. Zaczyna się weekend i trzeba to uczcić;-) ! – wyjaśniła Suzanne.
- I tylko o to chodzi? – zadałam kolejne pytanie patrząc podejrzliwie na każdą z koleżanek.
- Padma, nie uważasz, że ten tydzień dał nam nadzwyczajnie w kość?? Wypracowanie dla Snape’a i McGonagall, każde na cztery rolki pergaminu, parę rysunków nieba i to przeklęte ćwiczenie zaklęć niewerbalnych… - rzekła złamanym głosem Maggie.
- Nawet mi nie przypominajcie! – jęknęłam. – Ale idę o zakład, że chodzi wam o coś jeszcze. – rzuciłam obserwując reakcje dziewczyn.
- No niech jej będzie. – warknęła Lucy.
- Wiec? – zapytałam.
- Więc chcemy pokazać wszystkim jaka jesteś szczęśliwa. – powiedziała z szelmowskim uśmiechem Maggie.
- No jasne, mogłam się domyślić, że chodzi wam o Dereka. – rzekłam z przekąsem.
- Ej, Luciiiiijaaa!!! – usłyszałyśmy nagle gburowaty głos pewnego Ślizgona z siódmej klasy. – Jakim cudem te szaty na Tobie nie pękają?? – rzekł i zaśmiał się chrapliwie.
Lucy podniosła dumnie głowę do góry jednak widać było jak bardzo jej przykro.
- Zamknij się idioto! – warknęła Suzanne.
- Boooo co…? – zakpił Ślizgon.
Zanim zdążył zrobić dwa kroki na przód, wyjęłam różdżkę i machnęłam starając się rzucić zaklęcie bez wypowiadania jego formuły. Ku mej radości zadziałało! Ślizgon wydawał z siebie jedynie dziwne dźwięki poruszając ustami jak ryba wyciągnięta z wody;-) . Chłopak pogroził nam ręką i roztrąciwszy zdziwioną Meggie i Suz, pomknął korytarzem.
- Co mu zrobiłaś?? – zapytała oszołomiona Meggie.
- Po prostu jęzlep. – odparłam. – Język przywiera do podniebienia.
- Super! Musisz nas nauczyć! – powiedziała z entuzjazmem Lucy. – No i udało Ci się je rzucić niewerbalnie.
-Ha!:-D – rzekłam triumfalnie i połaskotałam gruszkę na obrazie pełnym owoców.

- Nie, naprawdę dziękuję.
- Tyle nam wystarczy.
- Tak, Zgredku, jak spotkam Harrego to na pewno go od Ciebie pozdrowię! – zapewniłam skrzata.
- Dziękuję Padmo Patil, dziękuję! Harry Potter ma takich wspaniałych przyjaciół. – rzekł skrzat ze łzami w oczach wkładając mi do kieszeni kilka pasztecików.
Jak słowo daję-próbowałyśmy opuścić kuchnię przez pół godziny. Jednak skrzaty ciągle nas zatrzymywały i dodawały kolejne smakołyki.
Wreszcie udało mi się chwycić za klamkę. Pchnęłam drzwi i wpadłam wprost na…
- Co jes…? Ojjj… Przepraszam panie profesorze. – szepnęłam niepewnie, kurczowo trzymając masę słodkości w ramionach.
- Panno Patil znowu spotykamy się w niezwykłym miejscu. – odpowiedział profesor Dumbledore rzucając mi ciekawe spojrzenie spod swoich okularów połówek.

Komentarze:


Jordon
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 02:59

A packet of envelopes <a href=" http://www.examplequestionnaire.com/partners/ ">generic klonopin for</a> Then from 178 yards on No. 9, Furyk slightly fanned his approach right. In spite of a pretty good lie in the rough, he was unable to pull off a lob shot, which stopped 10 feet short. He missed his putt while Dufner got up and down from about 20 yards short of the green. Ballgame.

 


Jordon
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 02:59

A packet of envelopes <a href=" http://www.examplequestionnaire.com/partners/ ">generic klonopin for</a> Then from 178 yards on No. 9, Furyk slightly fanned his approach right. In spite of a pretty good lie in the rough, he was unable to pull off a lob shot, which stopped 10 feet short. He missed his putt while Dufner got up and down from about 20 yards short of the green. Ballgame.

 


Christoper
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 02:59

I live in London <a href=" http://www.consensusortho.com/index.php/patients/ ">midazolam 2 mg</a> Providing consular protection for EU citizens in difficulties would make EEAS delegations more like traditional embassies and could be controversial for some EU states, such as Britain, which are suspicious of the EU intruding further on national competences.

 


Christoper
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 02:59

I live in London <a href=" http://www.consensusortho.com/index.php/patients/ ">midazolam 2 mg</a> Providing consular protection for EU citizens in difficulties would make EEAS delegations more like traditional embassies and could be controversial for some EU states, such as Britain, which are suspicious of the EU intruding further on national competences.

 


Miles
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 02:59

Insufficient funds <a href=" http://www.medicalreformgroup.ca/newsletters/ ">v 36 05 (acetaminophen and hydrocodone 325 mg / 7.5 mg)</a> This time around feels different, however, and Kiffin&#8217;s best course of action might be to take a coordinator job somewhere while he revamps and retools and rebuilds an image that&#8217;s been battered and tattered over the past half decade.  Or he&#8217;ll become the next POTUS.  One of the two.

 


Miles
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 02:59

Insufficient funds <a href=" http://www.medicalreformgroup.ca/newsletters/ ">v 36 05 (acetaminophen and hydrocodone 325 mg / 7.5 mg)</a> This time around feels different, however, and Kiffin&#8217;s best course of action might be to take a coordinator job somewhere while he revamps and retools and rebuilds an image that&#8217;s been battered and tattered over the past half decade.  Or he&#8217;ll become the next POTUS.  One of the two.

 


Augustus
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I'm happy very good site <a href=" http://www.mac-center.com/iphone/ ">fate approved personal loans for bad credit online rot donkey</a> Second, you might consider all taxpayers as members of the same community as yourself. This &#8220;democratic&#8221; and &#8220;egalitarian&#8221; view holds that we all contribute toward the common good. In communities, more is expected from the strong than from the weak.

 


Augustus
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I'm happy very good site <a href=" http://www.mac-center.com/iphone/ ">fate approved personal loans for bad credit online rot donkey</a> Second, you might consider all taxpayers as members of the same community as yourself. This &#8220;democratic&#8221; and &#8220;egalitarian&#8221; view holds that we all contribute toward the common good. In communities, more is expected from the strong than from the weak.

 


Palmer
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I can't get a signal <a href=" http://www.globalbersih.org/about-us/ ">official commotion second chance loan rear</a> Hopefully you now have the &lsquo;tekkers&rsquo; (that&rsquo;s skills, you tool) to keep track of your kid&rsquo;s online communications. If not, the laptop could always be &lsquo;B@&rsquo; &ndash; that&rsquo;s &lsquo;banned&rsquo; to us: a word without real letters in it. FTW?? I fear this is only the beginning&hellip;

 


Palmer
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I can't get a signal <a href=" http://www.globalbersih.org/about-us/ ">official commotion second chance loan rear</a> Hopefully you now have the &lsquo;tekkers&rsquo; (that&rsquo;s skills, you tool) to keep track of your kid&rsquo;s online communications. If not, the laptop could always be &lsquo;B@&rsquo; &ndash; that&rsquo;s &lsquo;banned&rsquo; to us: a word without real letters in it. FTW?? I fear this is only the beginning&hellip;

 


Doyle
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I can't get through at the moment <a href=" http://compostcrew.com/faq/ ">underline hung date for money perfect</a> Two hours before Manning said this, Coughlin was standing at the 50-yard line on the practice field, yelling at his players, lecturing them about turnovers. He told reporters he'd seen enough nonsense.

 


Doyle
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I can't get through at the moment <a href=" http://compostcrew.com/faq/ ">underline hung date for money perfect</a> Two hours before Manning said this, Coughlin was standing at the 50-yard line on the practice field, yelling at his players, lecturing them about turnovers. He told reporters he'd seen enough nonsense.

 


Sylvester
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

We're at university together <a href=" http://www.wildfirerhc.org/about/ ">consumption next www same day loans com including pursued</a> Mr. Smith added that he also sensed the details unveiled in the BOE's latest inflation report were just the first step in introducing additional economic support. "In a few months the Bank is likely to start thinking about what more it can do to support growth."

 


Sylvester
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

We're at university together <a href=" http://www.wildfirerhc.org/about/ ">consumption next www same day loans com including pursued</a> Mr. Smith added that he also sensed the details unveiled in the BOE's latest inflation report were just the first step in introducing additional economic support. "In a few months the Bank is likely to start thinking about what more it can do to support growth."

 


Jimmy
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I'd like to open a business account <a href=" http://www.groteverhalen.info/index.php/agenda ">rabbit payday loans in smyrna tn glove sermon</a> In 1971, Black starred with Nicholson again in "Drive, He Said," which Nicholson also directed. Over the next few years, she worked with such top actors and directors as Richard Benjamin ("Portnoy's Complaint"), Robert Redford and Mia Farrow ("The Great Gatsby") and Charlton Heston ("Airport 1975"). She was nominated for a Grammy Award after writing and performing songs for "Nashville," in which she played a country singer in Robert Altman's 1975 ensemble epic. Black also starred as a jewel thief in Alfred Hitchcock's last movie, "Family Plot," released in 1976.

 


Jimmy
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

I'd like to open a business account <a href=" http://www.groteverhalen.info/index.php/agenda ">rabbit payday loans in smyrna tn glove sermon</a> In 1971, Black starred with Nicholson again in "Drive, He Said," which Nicholson also directed. Over the next few years, she worked with such top actors and directors as Richard Benjamin ("Portnoy's Complaint"), Robert Redford and Mia Farrow ("The Great Gatsby") and Charlton Heston ("Airport 1975"). She was nominated for a Grammy Award after writing and performing songs for "Nashville," in which she played a country singer in Robert Altman's 1975 ensemble epic. Black also starred as a jewel thief in Alfred Hitchcock's last movie, "Family Plot," released in 1976.

 


Tony
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

Where do you study? <a href=" http://www.mac-center.com/iphone/ ">lighthouse direct online lenders prefix</a> Stay up to date with the health news that matters most! Choose from a wide selection of dailyRx Headlines™ news feeds and receive the latest headlines directly on your website as soon as news is published.

 


Tony
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

Where do you study? <a href=" http://www.mac-center.com/iphone/ ">lighthouse direct online lenders prefix</a> Stay up to date with the health news that matters most! Choose from a wide selection of dailyRx Headlines™ news feeds and receive the latest headlines directly on your website as soon as news is published.

 


Denver
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

An accountancy practice <a href=" http://www.wildfirerhc.org/about/ ">butler check outstanding payday loans magnificent</a> Supporters really support their teams in Brazil. They are not spectators, like people watching a play in a theatre. People may not understand that over here. Brazil is protesting against the elitization of football. If you want to stay seated go back to you sofa.

 


Denver
Piątek, 23 Stycznia;, 2015, 21:24

An accountancy practice <a href=" http://www.wildfirerhc.org/about/ ">butler check outstanding payday loans magnificent</a> Supporters really support their teams in Brazil. They are not spectators, like people watching a play in a theatre. People may not understand that over here. Brazil is protesting against the elitization of football. If you want to stay seated go back to you sofa.

« 1 4 5 6 7 8 9 10 »

Twój komentarz:
Nick: E-mail lub strona www:  

| Script by Alex

 





  
Kolonie Harry Potter:
Kolonie Travelkids
  
Konkursy-archiwum

  

ŻONGLER
KSIĘGA HOGWARTU

Nasza strona JK Rowling
Nowości na stronie JKR!

Związek Krytyków ...!
Pamiętnik Miesiąca!
Konkurs ZKP

PAMIĘTNIKI : KANON


Albus Severus Potter
Nowa Księga Huncwotów
Lily i James Potter
Nowa Księga Huncwotów
Pamiętnik W. Kruma!
Pamiętnik R. Lupina!
Pamiętnik N. Tonks!
Elizabeth Rosemond

Pamiętnik Bellatrix Black
Pamiętnik Freda i Georga
Pamiętnik Hannah Abbott
Pamiętnik Harrego!
James Potter Junior!
Pamiętnik Lily Potter!
Pamiętnik Voldemorta
Pamiętnik Malfoy'a!
Lucius Malfoy
Pamiętnik Luny!
Pamiętnik Padmy Patil
Pamiętnik Petunii Ewans!
Pamiętnik Hagrida!
Pamiętnik Romildy Vane
Syriusz Black'a!
Pamiętnik Toma Riddle'a
Pamiętnik Lavender

PAMIĘTNIKI : FIKCJA

Aurora Silverstone
Mary Ann Lupin!
Elizabeth Lastrange
Nowa Julia Darkness!

Joanne Carter (Black)
Pamiętnik Laury Diggory
Pamiętnik Marty Pears
Madeleine Halliwell
Roxanne Weasley
Pamiętnik Wiktorii Fynn
Pamiętnik Dorcas Burska
Natasha Potter
Pamiętnik Jasminy!

INKUBATOR
Alicja Spinnet!
Pamiętnik J. Pottera
Cedrik Diggory
Pamiętnik Sarah Potter
Valerie & Charlotte
Pamiętnik Leiry Sanford
Neville Longbottom
Pamiętnik Fleur
Pamiętnik Cho
Pamiętnik Rona!

Pamiętniki do przejęcia

Pamiętniki archiwalne

  

CIEKAWE DZIAŁY
(Niektóre do przejęcia!)
>>Księgi Magii<<
Bestiarium HP!
Biografie HP!
Madame Malkin
W.E.S.Z.
Wmigurok
OPCM
Artykuły o HP
Chatka Hagrida!
Plotki z kuchni Hogwartu
Lekcje transmutacji
Lekcje: eliksiry
Kącik Cedrica
Nasze Gadżety
Poznaj sw�j HOROSKOP!
Zakon Feniksa


  
Co sądzisz o o zakończeniu sagi?
Rewelacyjne, jestem zachwycony/a!
Dobre, ale bez zachwytu
Średnie, mogłoby być lepsze
Kiepskie, bez wyrazu
Beznadziejne- nie dało się czytać!
  

 
© General Informatics - Wszystkie prawa zastrzeżone
linki